Zawiedliśmy kibiców
Wisła obnażyła wszelkie braki Cracovii - stąd też goście nie mieli żadnych powodów do radości. Bardzo smutny wychodził z szatni Dariusz Pawlusiński.
W systemie jaki stosuje Cracovia - grę trójką w obronie, bardzo wiele zależy od skrajnych pomocników. O ile Paweł Szwajdych po lewej stronie spisywał się przyzwoicie, o tyle na prawej flance Pawlusiński radził sobie dużo gorzej, to nie był z pewnością jego mecz. - Naturalnie, że nie był to udany występ - przyznaje Dariusz Pawlusiński - ale drużyny jako całości, a nie konkretnych piłkarzy. Dość szybko został rozstrzygnięty, co może szczególnie martwić. Straciliśmy bardzo szybko bramkę, co absolutnie nie powinno się zdarzyć. Był rzut wolny, podanie i zła interwencja bramkarza. Na pewno nie wyszliśmy na to spotkanie bez koncentracji. Chcieliśmy zagrać podobnie jak w meczach w których jesteśmy gospodarzem. Przecież żyliśmy cały tydzień tymi derbami, cały rok myśli się o takim spotkaniu, zwłaszcza w roku 100-lecia. Niestety, po raz kolejny nie udało się nam wywieźć ze stadionu Wisły nawet punktu, mimo, że mieliśmy bramkowe okazje w pierwszej połowie. Paweł Szwajdych mógł zdobyć gola, a tymczasem strzeliła go Wisła.
5925 |6597 |14861 |19846 |19482 |6325 |9128 |7224 |19520 |10765 |